Zapraszamy do komentowania

23 Odpowiedzi do: “Lizanie cukierka przez szybę czyli 24 godziny w Wenecji”

  1. AnnaJolanta pisze:

    🙂 I mnie tam zaniosło na 1 dzień – tylko – daaawno temu, ale warto było… 🙂 świetny reportaż!

  2. Elka pisze:

    Dzieki za piekny spacer i pomysl na szalona wycieczke.

  3. Joanna pisze:

    Jakże wyśmienity smak tego cukierka, cudnie:)

  4. isadeg pisze:

    Zdjęcia przepiękne, dziękuje za wycieczkę do mojej ukochanej Wenecji. W latach 90. też robiłam jednodniowe wycieczki do Wenecji, całą noc w pociągu, dzień spędzałm w Wenecji a następną noc w pociągu. Mile wspominam ten czas, dzięki temu bywałm tam często, kilka razy w roku. Szczególnie podobała mi się Wenecja grudniowa, przypruszona śniegiem, pusta i pełna nostalgii za gwarem turystów.
    Na fotografii się nie znam, ale z doświadczenia wiem że ma to związek z szerokością geograficzną i światłem. Tam jest światło i to dużo !!! Te doświadczenia robią wszyscy fotografując kraje leżące w basenie morza śródziemnego, lub wyspy na oceanie atlantyckim.

    • millotaurus pisze:

      Masz rację Isa, to co w Wenecji bardzo przeszkadza, to właśnie turyści 🙂
      Może kiedyś się wybiorę w grudniu, kto wie ?

      Dzięki za miły komentarz !

  5. Anges pisze:

    Sliczne zdjecia.:)
    Tesknilam juz za Wenecja:(, dzieki za spacer po tym wyjatkowym miescie 🙂
    Podzrawiam cieplo
    A.

  6. Ksenia pisze:

    …. wspaniała jednodniowa wycieczka do Wenecji :))

  7. JBB pisze:

    No, wiesz, wpędzisz mnie w foto-depresję 😉 Wczorajsze zdjęcia z 10. piętra miały tak fatalną kolorystykę i kontrast (brak kontrastu nie wiem z czego wynikał), że tylko chęć zrealizowania pomysłu na temat zmusiła mnie do umieszczenia ich na stronie. Kiedy patrzę na Twoje zdjęcia widzę to, co lubię, czyste i naturalne barwy, czytelność w szczegółach, po prostu ulga dla oczu. Nie mówiąc o kompozycji kadrów, bo ta mi od początku odpowiadała.

    • millotaurus pisze:

      Miła Pani …:-)
      Co do kompozycji, to nadal mi się to kojarzy jeno z muzyką…
      Co Do Twoich zdjęć z gmachu poczty – nie oczekuj rewelacji przy braku właściwego światła. Nie super-aparat i nie super-obiektyw decydują o jakości zdjęcia, jeno ŚWIATŁO !!!
      Ale…ja bardzo lubię ciemnie i mroczne zdjęcia…i to już jedynie kwestia gustu jest. Uważam, że Twoje foty z Poczty są świetne…i tyle…:-)

      • JBB pisze:

        No, fakt. Łatwo używać słów – kluczy, tylko nie zawsze one coś otwierają 😉 Musiałabym Edytkę zapytać o definicję „kompozycji”. Zatem powiem po swojemu. Podobają mi się kadry, w których prezentujesz bogatą w szczegóły panoramę Wenecji, nie rezygnując przy tym ze skupienia uwagi na jednym elemencie, jak np. gondola na zdjęciu 11. i 15. czy dominująca kopuła na zdjęciu 7. Od ogółu do szczegółu (lub odwrotnie) – to lubię!

      • JBB pisze:

        Zgadzam się z Tobą, co do wpływu światła na foty. Myślę, że jakość psuje wysokie ISO. Przy ISO 800 miałam czas 1/15s. Zdjęcia na bezdechu 😉 Muszę potrenować „delikatne” doświetlanie lampą. Ale jak doświetlić wrocławskie dachy i wieże kościołów?
        Mroczne zdjęcia też lubię, ale bez pikselady.

      • millotaurus pisze:

        Oj…coś mi się wydaje,że za bardzo przymknęłaś przysłonę – jaka była ?

      • JBB pisze:

        W muzeum przykładowo ISO=500 F=4,5 czas 1/15. Ten obiektyw 50mm przy f=1,8 ma strasznie „płytką” głębię, o czym zapomniałam. Przykład niekorzystny na zdjęciu Piety: Jezusek wyraźny a Matka Boska już nie.

  8. millotaurus pisze:

    Janeczko, ja wtedy fociłem mikroskopijną Konica-Minolta…a malby moim poprzednim full-wypasem – Casio Exilim…jakość kiepskawa, niestety, bo jeszcze wtedy nie umiałem „podrasować” fotek. Byliśmy tam w 2006 roku, we wrześniu…

  9. JBB pisze:

    Ech, jakie pyszne Twoje zdjęcia. Jest w nich zamknięta spora dawka zachwytu przybysza z zimnopółnocnego kraju. Podoba mi się taka spójna prezentacja wstępna, oparta o plany ogólne. Teraz idę poszukać detali w slajdowiskach.

    Bardzo mnie się marzy odwiedzić Wenecję, którą widziałam przelotnie w drodze do… lub z… i tylko z aparatem Cmena w kieszeni.

Dopisz tutaj swoje refleksje: