Zapraszamy do komentowania

9 komentarzy do: “Grafika…???… komputerowa -część 1”

  1. AnnaJolanta napisał(a):

    Wysiadam przy Waszej wiedzy i umiejętnościach 🙂 JESTEM PEŁNA PODZIWU !!!!

  2. jokato napisał(a):

    Niewiele zrozumiałam z Waszej fachowej dyskusji ale moje oko laika jest zadowolone:) Z wielką przyjemnością popatrzyłam, posłuchałam i idę do drugiej części 🙂 Pozdrawiam!

  3. JBB napisał(a):

    Ciekawi mnie w jakim stopniu można zaplanować efekt a potem go wygenerować , czy wyrenderować. Czy jest to proces odwrotny? Spośród milionów kombinacji decydujemy się zatrzymać jeden obraz, który nam się podoba?

    Czy to są równie duże pliki, jak zdjęcia cyfrowe? Pytam o możliwy format wydruku. Wpadły mi w oko energetyczne grafiki… oczami wyobraźni zobaczyłam je na ścianie … 0297 (5wx2k), 1653 (8wx2k). Podobają mi się także te srebrzystości 1726 (11wx2k) i 0576 (15wx4k) ale takiego wnętrza, żeby było dobrym tłem, to mi żaden fachowiec nie zrobi 🙁

    • millotaurus napisał(a):

      Niestety, większość grafik w tej części powstawała w czasach małych twardych dysków…:-(. A jedyną możliwością przechowania większej ilości były dyskietki 1,3 Mb.
      Wrzuciłem je w oryginalnym formacie i chyba większość ma ok 600×600 pikseli i 100 pikseli na cal…czyli format 15 x 15 cm…miniaturka…:-(
      Może dałoby się powiększyć do 20×20 cm, może 25×25 cm, ale nie wiem, co z jakością.
      Szkoda.
      Ostateczny efekt to najczęściej włączenie STOP na którymś z etapów przetwarzania i modyfikacji…podoba mi się ?…to tak zostanie 🙂
      Generalnie to była zabawa z możliwościami określonego programu, troszkę taka „wariacja na temat” 🙂

  4. JBB napisał(a):

    Jestem oczarowana niesamowitą różnorodnością, czystością barw i zaklętą w grafikach fantazją. GRATULUJĘ!

  5. admin napisał(a):

    Ha! Wiedziałeś, jak sensownie wykorzystać te techniczne nowinki i teraz masz i wspomnienia i niesamowitą kolekcję.
    Mój pierwszy komputer to Amstrad a pierwsze „dzieło” to program (raczej fragment większej całości) sterujący szafami dyspozycji mocy w elektrowni 😉 I cudowny język Asembler! Żaden inny nie pozwalał być tak blisko mózgu komputera.

    Mam chrapkę na utworzenie takiego wirtualnego muzeum, ale nie wiem czy udałoby się trochę fotek różnym starociom zrobić. I gdzie ich szukać? Masz jakieś zachomikowane?

    Dla niewtajemniczonych linki do wspomnianych komputerów. Tak, tak, Amstrad to była tylko ta część, wyglądająca na klawiaturę.

    Commodore

    Amstrad

Dopisz tutaj swoje refleksje: