Zapraszamy do komentowania

8 Odpowiedzi do: “Wystawa autochromów braci Lumiere”

  1. jokato pisze:

    Wow…jestem oczarowana. Niesamowicie piękne zdjęcia, aż wierzyć się nie chce , że przetrwały w tak idealnym stanie.

    • malby pisze:

      Joasiu ja też byłam urzeczona tymi autochromami, ich kolorystyka i kompozycje zrobiły na mnie duże wrażenie 🙂 Dziękuję za Twój miły wpis, pozdrawiam Cię serdecznie. Gośka

  2. Radomianin pisze:

    Po prostu niesamowite.
    Nie do wiary, jak te stare fotografie przemawiają do człowieka. Dziś wiele zdjęc widzianych w internecie, wykonanych aparatami o x-megapikselowej matrycy, nie ma tej głębi, ciepła i kolorytu. Więc chyba po prostu trzeba być Artystą. Jak bracia Lumiere. Im wystarczyła szklana płyta i odrobina mąki…
    Gratuluję wspaniałego reportażu. I dziękuję za niego.

    • malby pisze:

      To JA dziękuję za Twój przemiły komentarz Radomianinie, sprawiłeś mi wielką przyjemność zainteresowaniem i opinią o fotoreportażu 🙂

      Trafiłeś w sedno – bracia Lumiere, prostą metodą, uzyskali efekty, których nie uzyska niejeden właściciel wypaśnej lustrzanki. Myślę, że oprócz tego, że byli świetnymi wynalazcami, oni po prostu umieli patrzeć, umieli wyodrębnić z rzeczywistości sceny lub postacie warte uwiecznienia. Dzisiaj, ponad sto lat później, wszechobecność aparatów i fotografujących sprawia, że powstają miliardy zdjęć, ale rzadko które ma „treść” i przemawia do nas swoją zawartością tak jak autochromy braci Lumiere.

      Serdecznie pozdrawiam, Gośka

  3. millotaurus pisze:

    A swoją drogą, Bracia Lumiere byli także niezłymi fotografami, bo fotki są przepiękne…

  4. JBB pisze:

    Hmmm, nie wiem co bardziej podziwiać czy autochromy sprzed 100 lat, czy Twoje zdjęcia Gosiu? Efekt jest zniewalający. Widziałam wystawę i zrobiłam parę zdjęć z ręki, w ciemnych pomieszczeniach. Nawet fakt, że zdjęcia były podświetlone nie pomogło mi uzyskać tak czytelnych zdjęć o pięknej kolorystyce.
    Dzięki Twojej fotorelacji można poczuć się jak na wystawie w pięknym Muzeum Kinematografii.
    No i bardzo mnie zaciekawił opis techniki, który zaprezentowałaś. Nawet nie wiedziałam, ile potrzeba było zabiegów, żeby osiągnąć zaprezentowane efekty. Wiele zawdzięczamy pionierom fotografii…

    • malby pisze:

      Zauroczyły mnie te autochromy, nie przypuszczałam, że ponad stuletnie fotografie, wykonane prostą techniką przy pomocy mąki ziemniaczanej, będą się tak doskonale wpisywać w XXI wiek. Wspaniałe kolory, sceneria, klimat zdjęć oczarowały mnie, a Muzeum Kinematografii stanęło na wysokości zadania przygotowując wystawę w odpowiedni sposób – w ciemnych salach podświetlone obrazy dosłownie wychodzą do oglądającego.

      Janeczko, bardzo dziękuję za ciepły komentarz, cieszę się, że spodobały Ci się zdjęcia 🙂 Tym bardziej mi miło, że możesz je porównać z oryginałami…;)

Dopisz tutaj swoje refleksje: