Zapraszamy do komentowania

2 komentarze do: “Jurajski zamek Bobolice”

  1. malby napisał(a):

    Rozumiem Twoje rozterki Leszku. Zamki w Olsztynie i Mirowie tchną historią, kiedy się chodzi między wiekowymi murami, nieomal słychać szczęk broni i krzyki rycerzy. Są niesłychanie klimatyczne i malownicze. Jednak… nie zarabiają na siebie, dlatego jeśli nie znajdą się spore fundusze na ich rekonstrukcję, prędzej czy później ślad po nich zaginie. Natomiast zamek w Bobolicach to już w tej chwili perełka turystyczna, po remoncie prezentuje się wspaniale. Dobrze, że właściciele udostępnili wnętrze, uważam, że koniecznie trzeba je zwiedzić, bo jako jeden z nielicznych zamków na trasie, ten w ogóle ma wnętrze 🙂 Owszem, te wszystkie knajpy, reklamy, atrakcje jak np. w Ogrodzieńcu bardzo odbierają klimat i przeszkadzają w odbiorze, jednak dają nadzieję na przypływ gotówki, a w perspektywie kolejne remonty i rekonstrukcje. Trzymam kciuki, aby bracia Laseccy doprowadzili do równie świetnego stanu zamek w Mirowie.

    Ciekawa relacja i zdjęcia, szczególnie ujęcia zamku z zewnątrz. Pozdrawiam 🙂

  2. marta napisał(a):

    Patrząc na ten zamek jakoś tak przypomina mi się wizyta za zamku w Będzinie 🙂

    No i ponownie brak nieba zdecydowanie wpływa na urokliwość samego miejsca.

Dopisz tutaj swoje refleksje: