Zapraszamy do komentowania

6 komentarzy do: “Arkadia – „kraina szczęścia i miłości“”

  1. Dana pisze:

    A mnie Arkadia bardzo rozczarowała. Gdyby dawni właściciele zobaczyli ją w obecnym stanie, to by poszli z powrtotem do grobu. O wiele bardziej zadbany jest park wokół pałacu.

    • malby pisze:

      Dano, trudno porównywać oba parki – ten w Arkadii i ten w Nieborowie. Park nieborowski jest barokowy, urządzony w stylu francuskim, który wymagał uporządkowania i regularności i w takim stylu jest prowadzony. Dlatego została wytyczona aleja lipowa z dywanowym trawnikiem po środku, bukszpanowe labirynty czy kwietniki. Natomiast park w Arkadii jest jego absolutnym przeciwieństwem! Zgodnie z pragnieniem Heleny Radziwiłłowej i ówczesną modą, jest urządzony w swobodnym stylu angielskim, który przeciwstawiał się sztuczności i regularności ogrodów barokowych, propagował swobodne kompozycje roślinne połączone z „antycznymi” budowlami, luźne nasadzenia drzewne, swobodny przepływ wody (dlatego tu są malowniczo pozarastane stawy, a w Nieborowie uregulowany kanał). Natomiast co do ruin romantycznych budowli, uważam, że są w niezłym stanie, Muzeum Narodowe w Warszawie (Nieborów i Arkadia to jego oddział) dba o nie, pilnując nadmiernego zarastania przez swobodną roślinność. Myślę, że oba parki mają swój klimat, oba są piękne i warte zwiedzenia 🙂 Pozdrawiam.

  2. jokato pisze:

    Moje Panie,wszystko co chciałabym napisać to „wyjęłyście” mi z ust:) Piękne miejsce , fascynujące i chciałabym tam teraz być…może kiedyś:)

  3. malby pisze:

    A ja się cieszę Janeczko, że mogłam się podzielić moimi wrażeniami i zdjęciami z tego pięknego, klimatycznego miejsca. Arkadia jest wyjątkowa, romantyczna, pełna spokoju i mimo upływu lat, czuje się ten „antyczny” klimat, na którym tak zależało Helenie Radziwiłłowej. Miejmy nadzieję, że czas łagodnie się obejdzie z tym wspaniałym parkiem.

    Bardzo dziękuję za przychylny komentarz 🙂

  4. JBB pisze:

    Gosiu. Pokazałaś w niesamowity sposób niesamowite miejsce. Wygląda na to, że nie ma tam planu „odbudowy” a jest plan „wkomponowania” ruin w zieleń. Łuk kamienny już znika pod warstwą liści. Akwedukt wygląda bardzo tajemniczo i malarsko w odbiciu w wodzie. Podobają mi się płaskorzeźby, które wyodrębniłaś z otoczenia. „Mur z Hermarni” i „Nadzieja karmiąca Chimerę” to prawdziwe rzeźbiarskie perełki. .
    Takie miejsca nabierają szczególnego znaczenia, kiedy pozna się okoliczności powstania, zaangażowanych w projekt ludzi – tu o znanych, „historycznych” nazwiskach.
    Przez chwilę moja wyobraźnia poszybowała do XVIII wieku, kiedy Arkadia pyszniła się antyczną architekturą, wkomponowaną w zieleń. Musiało być tam pięknie.
    Cieszę się, Gosiu, że odkryłaś dla nas te miejsce.

Dopisz tutaj swoje refleksje: