Zapraszamy do komentowania

18 komentarzy do: “Gdy w Ogrodzie Botanicznym zakwitną…tulipany”

  1. AnnaJolanta napisał(a):

    Z tym ‚wrzucaniem’ – raczej są to relacje bieżące, a ja, niestety jestem ciągle ‚starej daty’ 🙂 A godzina lotu? – żaden problem – najpierw dojazd do lotniska – min. 2,5 godziny…
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  2. jokato napisał(a):

    Skąd te byki, nie wiem…liczę na zrozumienie, pewnie upał:)) Pozdrawiam!

    • admin napisał(a):

      Byki śą sympatyczne 😉 A przy okazji. Obok daty i godziny komentarza (osoby zalogowanej) jest w nawiasie słówko (Edytuj). To wejście na ewentualne poprawki opublikowanego komentarza. Miłego świętowania.

  3. jokato napisał(a):

    śą cudne i wspaniale pokazane…

    • malby napisał(a):

      Joasiu, wielkie dzięki, Twoje słowa to dla mnie duża przyjemność 🙂 Bykami się nie przejmuj, zdarzają się wszystkim 😉 Pozdrawiam cieplutko!

  4. AnnaJolanta napisał(a):

    Świetne relacje, tylko trochę żal, że z miejsc, do których dla mnie troszkę daleko 🙂 Pozdrawiam

    • malby napisał(a):

      Witaj Aniu, fajnie, że wpadłaś 🙂 Cieszymy się, że podobają Ci się nasze relacje, może też spróbujesz coś wrzucić? A co do odległości, to i to można przeskoczyć – nowe linie samolotowe i za godzinę jesteś w Łodzi 😉 Pozdrawiam!

  5. admin napisał(a):

    Dla spóźnialskich pozostaje wersja papierowa..

    • malby napisał(a):

      :):) Może nie będzie tak źle Janeczko, może w Waszym Ogrodzie sadzą jakieś późniejsze odmiany. Sprawdź 🙂

    • malby napisał(a):

      Dopiero teraz zorientowałam się jaką wersję papierową miałaś na myśli 😉 Jestem pełna podziwu dla wykonawczyni papierowego kwiatu. Origami nie jest mi obce, wielokrotnie robiłam z uczniami różne zwierzaczki i ptaki, ale tulipana nie miałam okazji 🙂 Teraz, kiedy instrukcje mam „na tacy” będę musiała spróbować 😉

      • JBB napisał(a):

        Ja też 😉 A tymczasem na parapecie mam drewniane tulipany – prosto z Rotterdamu. I wyobraź sobie, że nawet w Holandii, w maju, już tulipanów nie było. Jak pech, to pech.

  6. Tessa napisał(a):

    Wspaniałe są, też muszę nazbierać zapasów. Dziękuję za zaproszenie i zachętę. Nie ma rady – jutro lecę do naszego Botanicznego, nie wiem którego, bo są dwa :))

  7. JBB napisał(a):

    Może jeszcze zdążę oczy nacieszyć… Tak sympatycznie, nieomalże poetycko zachęciłaś do wizyty w ogrodzie. A zielone pąki czekają na właściwy dzień, żeby pokazać, co kryją w swej zieloności. Już któryś rok z rzędu podziwiam kwiaty z łódzkiego ogrodu. I dobrze. Gratuluję barwnej i przesympatycznej relacji.

    • malby napisał(a):

      Dziękuję Janeczko 🙂 Już wiadomo co kryją zielone pąki, zdjęcia są ułożone chronologicznie – od malutkich sadzonek, po wyrośnięte okazy w kremowym kolorze. Powstał taki mini reportaż o rozwoju tulipanów od okresu „żłobkowego” do pełnej dorosłości 😉

      • JBB napisał(a):

        To znowu nie zdążę. Nie mogłam jakoś trafić w porę kwitnienia. Kiedy już dotarłam, to tylko podwiędnięte irysy wielu gatunków zobaczyłam.

  8. millotaurus napisał(a):

    Super 🙂

Dopisz tutaj swoje refleksje: