Refleksje końcowe
Poszkodowani dżentelmeni szukali dróg zadośćuczynienia być może dlatego, że zgodnie z prawem amerykańskim „własność intelektualna, to wszelkiego rodzaju inwencje twórcze, takie jak: wynalazki, dzieła literackie lub artystyczne oraz symbole, nazwy lub znaki używane w przemyśle i handlu”. Natomiast, jak czytam w artykule Ochrona własności intelektualnej w USA, „idee i pomysły, chyba, że są wyrażone oryginalną formą, nie są objęte ochroną prawną”.
Nie mniej, nie zapominajmy o tym, że prawo ustanawiają ludzie i być może warto dyskutować o obszarze podlegającym ochronie własności intelektualnej czy popularniej mówiąc prawu autorskiemu.
Zastanawiam się jednak czy włączając w ten obszar także „idee i pomysły”, jakże często artykułowane w rozmowie osobistej, czy na forach internetowych całego świata, byłaby jakakolwiek szansa na udowodnienie i wyegzekwowanie swoich i wyłącznie swoich praw?
Czy obawa przed kradzieżą „idei” (w podtekście: z nadzieją na potencjalne zyski) nie przyblokowałaby tej żywiołowej formy wymiany myśli technicznej, artystycznej, ogólnie: intelektualnej, która jest siłą napędową postępu cywilizacyjnego?
Gdyby scenariusz filmu zaczął się od precyzyjnego wskazania, w jakich realiach prawa się obracamy, można by pominąć śledzenie pseudosensacyjnego wątku kradzieży „własności intelektualnej” i skupić się na zjawisku budowania wielkich fortun w świecie Internetu czy wpływie, jaki sukces wywiera na ludzi, zwłaszcza tych młodych, startujących w biznesowe życie. Albo przyczynkiem do dalszych dyskusji mogło by być pytanie, co jest większą „siłą napędową” kreatywności? Czy kompleksy? Czy nieodwzajemniona miłość?
A co z przesłaniem filmu? Czy faktycznie cel uświęca środki? Bo odniosłam wrażenie, że taką myśl próbują autorzy filmu The Social Network przekazać widzom.
Obecnie wartość Facebooka szacuje się na 25 miliardów dolarów.
W portalu jest zarejestrowanych 500 milionów użytkowników, w 27. krajach świata.
Mark Zuckerberg ma 26 lat.
Jego majątek wynosi około 7 miliardów dolarów.
Twórca Facebooka żyje skromnie w Palo Alto w Kalifornii z Patricią Chan, którą poznał w Harvardzie.
Film The Social Network powstał na kanwie książki Bena Mezricha The Accidental Billionaires.
Reżyser: David Fincher
Scenariusz: Aaron Sorkin
Aktorzy:
| Jesse Eisenberg | |
| Rooney Mara | |
| Bryan Barter |
Billy Olsen
|
| Brenda Song |
Christy Lee
|
| Dustin Fitzsimons |
Phoenix Club President
|
| Armie Hammer |
Cameron Winklevoss / Tyler Winklevoss
|
| Joseph Mazzello | |
| Patrick Mapel |
Chris Hughes
|
| Andrew Garfield | |
| Toby Meuli |
Phoenix Member Playing Facemash
|
| Alecia Svensen |
Girl at Phoenix Club
|
| Calvin Dean |
Mr. Edwards
|
| Jami Owen |
Student Playing Facemash
|


Ha, ha, ha 😉 Aż tak negatywny wydźwięk moich refleksji? Scenariusz faktycznie spłycił wiele zagadnień, ale dzięki grze aktorów wytrwałam, bez specjalnego uszczerbku na samopoczuciu.
Dzięki za komentarze. Pozdrawiam, J.
Mnie też nie kręci cały ten Facebook ale jak Iza jestem tam dla znajomych:))Dziękuję za recenzję filmu i za poświęcenie się:)
To prawdziwa sztuka napisać ciekawie o nieciekawym filmie. Tak dużo dowiedziałam się, że nie muszę już filmu oglądać. To curiosum ten Facebook, prawdę mówiąc mnie nie „kręci” jestem tam bo są tam moi znajomi.