Jako wrocławianka od urodzenia lubię wiedzieć, na co zostały wydane pieniądze z kasy miejskiej (30 milionów lub więcej) a nawet te z kasy unijnej (83 miliony).
Oczywiście, to żart. Przede wszystkim lubię fotografować ciekawe architektonicznie dzieła. A do takich niewątpliwie należy wrocławski Teatr Muzyczny Capitol. Co więcej? To jeden z nielicznych (jeśli nie jedynych) obiektów, z którego można zrobić zdjęcia okolicznej, miejskiej zabudowy… przez szyby. Czyste!
Lokalizacja i nazwa Capitol ma swoje historyczne początki w kinoteatrze Capitol z roku 1929. I chociaż gruntowna przebudowa i rozbudowa zaowocowała nowoczesnym obiektem, zaprojektowanym z fantazją, rozmachem i funkcjonalnością wybiegającą ponad bieżące potrzeby, w jego centrum bije modernistyczne serce – wnętrze nawiązujące stylem i klimatem do przedwojennego teatru.
O tym, jak wiele starań wymagało odtworzenie faktury i kolorystyki materiału obiciowego, użytego na fotelach, na podstawie zachowanych skrawków czy wyprodukowanie identycznej – z tą przedwojenną – wykładziny pokrywającej korytarze, wykonanie i ułożenie płytek – płatków aluminium na ścianach, które w części imitują srebro, w części złoto – opowiadali dzisiaj, w dniu otwartym Capitolu, ludzie związani z tym teatrem zawodowo.
Aktorzy są dumni i zadowoleni z pracy w takim szczególnym miejscu. Powody chyba oczywiste: nie muszą tułać się po mieście (teatr miał 6 adresów), pod wodzą młodego dyrektora, Konrada Imieli, mogą rozwijać swoje pasje oraz talenty aktorskie, muzyczne i taneczne grając w nowoczesnym repertuarze a jeśli i klasycznym, to w nowatorskich interpretacjach.
Budynek teatru wzbogacił się po renowacji o dodatkowe 14 tys. m2. Głębokość sceny zwiększyła się od dodatkowe 8,5 m. Przy wysokości nad sceną, sięgającej 21 m, skończyły się kłopoty scenografów. Teraz nie ma potrzeby montażu i demontażu elementów scenografii.
Przestrzeń wokół sceny i ponad nią pozwala na projektowanie i wykorzystywanie w spektaklach dużych elementów, takich jak tramwaj czy makieta samolotu. Dla zmiany dekoracji wystarczy podniesienie zbędnych rekwizytów powyżej sceny. Dwa poziomy w części piwnicznej – łącznie 12 m – to dodatkowa przechowalnia dla przedmiotów, które są wykorzystywane w innych przedstawieniach.
Wprowadzone rozwiązania technologiczne i konstrukcyjne pozwalają dostosowywać przestrzeń sceniczną do aktualnych potrzeb: orkiestra, normalnie „schowana” 3 m poniżej poziomu widowni, dzięki ruchomemu podestowi może grać przed nią. Scenę można poszerzyć, także dodać 2 rzędy krzeseł a z czterech niezależnych zapadni formować różne płaszczyzny lub schody.
Teatr, wykorzystując niebanalną przestrzeń tuż za drzwiami wejściowymi, przygotował dla gości wygodne pufy, okrągłe stoły, punkt wymiany książek i bufet ze smakołykami. Na tym „podwórku” trwało dzisiaj spotkanie widzów z aktorką Justyną Szafran. Na antresoli, przed „żywą” zieloną ścianą (roślinki zajmują 1300 doniczek!) wszystkie leżaki były zajęte. Chętnych do chwili muzycznego relaksu nie brakowało.
W podziemiach budynku wydzielono przestrzeń na imprezy kameralne. To Scena Ciśnień z widownią dla 180 osób. Tu odbywają się spektakle muzyczne. W aktualnym repertuarze Król Dawid – Live! – w wykonaniu Sambora Dudzińskiego i Moja Abba – „nostalgiczne spojrzenie wstecz”, jak czytam w programie, „z muzycznym komentarzem piosenek Abby”.
W głównej sali teatralnej widownia pomieści 750 osób. Czerwona tapicerka foteli, ciepła barwa jasnej, drewnianej podłogi i mieniące się pastelowymi barwami kolory ścian tworzą bardzo przytulny, kameralny wystrój. Szczególnym elementem dekoracyjnym jest warstwowy sufit. Z uwagi na różne źródła światła i jego odbicia w płatkach srebra i złota nie udało mi się na zdjęciach oddać wiernie jego specyficznej kolorystyki. Zatem jedyne, co mogę poradzić – to zobaczyć wnętrze Teatru Muzycznego Capitol na własne oczy. Najbliższa okazja to 30 maja.
- Spotkanie widzów z Justyna Szafran, aktorką Teatru Capitol
- W dobudowanych częściach ulokowano garderoby
- Duża Sala
- Widok z sali konferencyjnej Capitolu
- Inspirujące do działań podwórko w Teatrze Capitol
Renowacja i przebudowa obiektu została przeprowadzona w latach 2011-2013 przez warszawską firmę Waebud, która wygrała przetarg z ofertą na kwotę nieco ponad 127 mln zł i została generalnym wykonawcą. Szczegóły na stronie Teatru Muzycznego Capitol.


























































Widać duże starania w odrestaurowaniu teatru, szczególnie oczarował mnie fakt doboru tkaniny obiciowej na podstawie jej zachowanych skrawków… To wspaniałe, że ludziom się chce!
Zaimponowały mi również czyste szyby, przez które można fotografować okoliczną architekturę. Sky Tower powinien się w tym względzie wzorować na Teatrze Capitol 😉
Ciekawa relacja, świetne zdjęcia. Aż żałuję, że mam tak daleko…
Trafiłaś w sedno! Moje myśli poszły nawet dalej: czy ktokolwiek to doceni? Przecież gość teatru (raczej) nie będzie wiedział a jak się dowie, to się zastanowi (jak ja) czy nie były to zbędne (w kontekście niezauważenia przez widzów) koszty. Dlatego podkreśliłam ten aspekt. Bo szanuję ludzi z pasją, wizją i takich, którym się chce te wizje zrealizować.
Ostatnio mówiłaś, że droga się skróciła (albo czas na przyjazd). Może kiedyś wpadniecie na „Mistrza i Małgorzatę” – spektakl przygotowany na otwarcie. Jeszcze nie widziałam, ale spróbuję nie przegapić którejś edycji. Dziękuję za dobre słowo 🙂 Pozdrawiam, JBB
Bardzo interesująca relacja, ciekawe bardzo zdjęcia i informacje. Teatr rzeczywiście wygląda imponująco, W nowoczesne rozwiązania architektoniczne wpisany stary „duch teatru” i to jest kapitalne 🙂