Żelazowa Wola to miejsce szczególne. Niewielka wieś nieopodal Sochaczewa przyciąga rzesze turystów z Polski i zagranicy, tu bowiem urodził się znany całemu światu wybitny kompozytor – Fryderyk Chopin. Biały, malowniczy dworek, w którym przyszedł na świat i piękny, rozległy park odwiedzają co roku zarówno ci, którzy chcą zwiedzić muzeum biograficzne genialnego kompozytora, jak i ci, którzy chcą posłuchać nokturnów, mazurków czy sonat w parku otaczającym dworek.
Dzięki audioprzewodnikom turyści mogą poznać historię rodziny Fryderyka Chopina, dzieje dworku przekształconego ze skromnej oficyny dworskiej, a także posłuchać opowieści o parku w Żelazowej Woli. Jest to wyjątkowe miejsce – wspaniałe drzewa i krzewy, stawy, mosty nad płynącą tutaj rzeczką Utratą tworzą piękną, malowniczą przestrzeń wartą długiego spaceru. Szczególnie wiosną, kiedy świeża zieleń liści i traw cieszy oczy, żółte kwiaty forsycji lśnią w słońcu, a szafirki i bratki tworzą kolorowe dywany. Podczas spaceru przez park ma się wrażenie, że cichutko płynąca z niewielkich głośników muzyka nigdzie nie zabrzmi tak dobrze jak tu, dlatego odbywające się tu cykliczne recitale chopinowskie w wykonaniu najwybitniejszych polskich i zagranicznych pianistów są wielką atrakcją dla melomanów z całego świata. Parkowe alejki, ścieżki, pergole, altany i mostki tworzą swoistą „sieć połączeń”, dzięki której można zwiedzić każdy, nawet najdalszy zakątek tego uroczego miejsca. W otoczeniu drzew stoi także obelisk poświęcony Chopinowi, jego popiersie i pomnik z brązu odsłonięty w 120 rocznicę śmierci kompozytora.
Park w Żelazowej Woli to ciekawa, piękna, jedyna w swoim rodzaju pamiątka historyczna, warta długiego spaceru przy wtórze chopinowskich utworów.































Piękną pogodę mieliście. Wyobrażam sobie taki spacer pustymi alejkami, kiedy z niewidocznych głośników sączy się muzyka. Nigdy tam nie byłam, zatem Twoja nastrojowa fotorelacja ma dla mnie szczególne znaczenie. A firaneczka jest the best! 😉 Dziękuję i pozdrawiam, Janina
Tak, pogoda na szczęście dopisała, chmury były bardzo fotogeniczne. Muzeum jest ciekawe, szczególnie przepiękny park, zdecydowanie warto się tu przejść. Drzewa i krzewy, płynąca Utrata, drewniane mostki „robią” „chopinowski” nastrój, a sącząca się z malutkich głośniczków muzyka dopełnia całości. Szkoda, że ten dworek taki ogołocony z mebli, wygląda pusto i mało przytulnie, ale widocznie jest jakiś powód takiej decyzji. Mnie też się spodobała ta muzyczna firaneczka 🙂 Dzięki za koment Janeczko, pozdrowienia odwzajemniam 🙂