Zapraszamy do komentowania

4 komentarze do: “Noc jest jedna a muzeów tak wiele”

  1. jokato napisał(a):

    Zdjęcia super ale przyznam się, że nie rozumiem tej nowomody… ścisk, tłum, jaka to przyjemność? Nie dla mnie ta noc, wolę normalne dni z wszystkimi niedogodnościami:)

  2. malby napisał(a):

    Mam podobne przemyślenia na temat Nocy Muzeów. Po obserwacji kolejek (z roku na rok coraz większych), jakie wystają przez drzwiami poszczególnych placówek, wnioskuję, że obecność w tym konkretnym dniu/nocy staje się czymś w rodzaju obowiązku, konieczności, mody… Zjawisko jest tym ciekawsze, że, tak jak piszesz Janeczko, ani się w tym tłumie nie „pokontemluje” sztuki, ani nie poprzeżywa, ani nie pofoci 🙂 Tym bardziej, że 99% odwiedzanych Muzeów oferuje darmowe wejście przynajmniej raz w tygodniu, kiedy to bez tłumów, w ciszy i spokoju można obejrzeć wystawy i porobić zdjęcia. Nasuwa mi się jeden argument – kolejki! Nic tak nie integruje, jak odstanie w ogonku 😉 Znamy to z dawnych czasów, prawda? 😉

  3. JBB napisał(a):

    Dziękuję, Izo. Trochę to reportaż ze wspomnień. Wczoraj, późnym wieczorem, dotarłam przed wrota Muzeum Człowieka. To chyba jedyne muzeum w mieście, którego nie znam. Otwarte do godz. 13, zatem poza zasięgiem. Ale i wczoraj nie było mi dane, taka była kolejka.
    Odkryłam za to atrakcyjnie opracowaną wystawę „Uniwersytet Wrocławski 1811-2011” na parterze gmachu głównego Uniwersytetu (otwarta w grudniu, ale przeoczyłam) i tam z przyjemnością oddałam się pasji focenia. Galeria wkrótce. Pozdrawiam, J.

  4. Isabeldeg napisał(a):

    Świetne zdjęcia,i reportaż.

Dopisz tutaj swoje refleksje: