Sobota, 15 września. Zwyczajny dzień. Jednak nie dla Wrocławia. Wokół szeroko pojętego centrum, w tym samym czasie, przebiegały imprezy o bardzo odmiennym charakterze. Jakie wzbudziły refleksje? Przeczytajcie.
Przychodnia z nakrętek
Wokół fontanny, przy kościele p.w. św. Marii Magdaleny, grupa dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 108 układała z kolorowych nakrętek obrazki. W ten symboliczny sposób organizatorzy akcji zwrócili uwagę na istotę i sens recyklingu – procesu, w którym odpady i śmieci znajdują ponownie zastosowanie w produkcji.

Nakrętki zostały wypożyczone z Fundacji Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci, która w okresie wrzesień 2011 – czerwiec 2012 wciągnęła do akcji dzieci, młodzież i dorosłych i zebrała na całym Dolnym Śląsku aż 51,8 ton plastikowych odpadów! Kwota 55 710 zł za surowiec wtórny ma być przeznaczona na remont budynku, w którym powstanie jedyna na Dolnym Śląsku specjalistyczna przychodnia dla dzieci nieuleczalnie i przewlekle chorych.
I tu refleksja. Miasto, które stać na budowę kolejnych stadionów, na których po pyskach piorą się kibice przeciwnych drużyn, nie stać na budowę przychodni z prawdziwego zdarzenia dla dzieci przewlekle chorych. Liczyć można zatem tylko na zbieraczy nakrętek. UWAGA! Od września rusza kolejna akcja! Tym razem celem jest zakup sprzętu medycznego dla chorych dzieci. ZBIERAJCIE NAKRĘTKI!
Żołnierski wrzesień na wrocławskim rynku
– Rosomak, to nazwa handlowa? Samochód opancerzony? – pytam żołnierza, który nie zajmuje się podsadzaniem mniejszych i większych obywateli na pokład wysokiego transportera.

– Tak. To transporter opancerzony.
– Wozi ludzi czy broń?
– Wozi ludzi. Z tyłu ma 8. członków desantu i 3 osoby załogi.
– Czym się charakteryzuje Rosomak? Czy jest popularny wśród żołnierzy? Czy jest bezpieczny, ma dobrą blachę?

– Ta wersja, to jest wersja krajowa. Jeżeli pojazd wyjeżdża na misję, wtedy ma zmieniany pancerz na bojowy. Jest bardziej wytrzymały.
Transporter był stosowany w Afganistanie… jest do tej pory jeszcze… Żołnierze sobie go chwalą.
– Proszę mi powiedzieć, w jakim stopniu do wojska wkroczyła technika cyfrowa, elektroniczna. Co może zastąpić człowieka w akcji?
– Na przykład tutaj mamy cały system kierowania ogniem. Wszystko jest komputerowo. Działonowy siedzi tak, jakby siedział, powiedzmy, młodociany przed komputerem i gra w gierkę.
– To Rosomak jest wyposażony w broń?
– Ma działko 30mm i karabin.
– Czy dużo młodzieży garnie się do wojska, od kiedy służba przestała być obowiązkowa?
– Powiem tak: nie brakuje nam.
– Czyli możemy spać spokojnie? Armia zawodowa zapewni nam poczucie bezpieczeństwa?
– Dokładnie.
– Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.
Refleksja: W przeciwieństwie do gry komputerowej na polu prawdziwej walki mamy do dyspozycji tylko jedno życie. W kontekście wychowania dla pokoju niepokojący jest widok tatusia, który robi zdjęcie dziecku obejmującemu rączkami karabin maszynowy.
Wszyscy jesteśmy krasnalami
III Wrocławski Festiwal Krasnoludków to jedyna okazja, żeby się przekonać, że malutkie krasnoludki występują tylko w bajkach, a te prawdziwe są bardzo duuuuże.

Pomimo słusznego wzrostu nie patrzą na nas „z góry”. Przyjazne i zabawne chętnie pozują do fotografii, dmuchają bańki mydlane i rozdają zawieszki. Spacerują ulicami, bo… nie mieszczą się w małych domkach, jakie zbudowały dzieci w krasnoludkowym miasteczku w Parku Staromiejskim.

Piękne kolorowe chatki szybko znalazły małych mieszkańców. Rodzicom pozostało tylko zaglądać przez okienka.
Refleksja bardzo optymistyczna: Dawno nie spotkałam we Wrocławiu takiej dużej gromadki dzieci. Czasami myślałam, że większość młodych wyemigrowała do Anglii, kraju, który gwarantuje rodzicom i dzieciom socjalne bezpieczeństwo. Oby tak było także we Wrocławiu.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Wyścigi na Łodziach Smoczych
Kolejna edycja popularnej imprezy na Ostrowie Tumskim i Wyspie Bielarskiej przyciągnęła sporo widzów. To jedna z lepiej zorganizowanych imprez masowych o charakterze sportowym – na wodzie i kulturalnym – na lądzie. Organizatorami są: Stowarzyszenie Kultury Fizycznej – Klub Sportów Wodnych i Rowerowych PEGAZ, Wicemistrz Olimpijski Paweł Rańda, Hotel Tumski i Fundacja Pro Culturae Bono.

Celem zawodów jest promocja Dolnego Śląska i popularyzacja walorów sportowo-rekreacyjnych Odry.
Refleksja: Wrocławianie angażują się w rozliczne imprezy. Potrafią pracować i bawić się. Pozostaje życzyć mieszkańcom, żeby nigdy nie zabrakło im godziwej pracy oraz czasu i pieniędzy na godziwy relaks po pracy.
![]() |
![]() |
![]() |
















Ciekawa relacja, dobrze że sa takie imprezy.