Zapraszamy do komentowania

10 Odpowiedzi do: “Spotkania ze sztuką – portrety”

  1. AnnaJolanta pisze:

    Niejeden tzw. zawodowiec może pozazdrościć TAKICH PRAC! Moje GRATULACJE!!!

  2. Joanna pisze:

    Jeżeli zamierzasz tam wrócić to zabierz mnie ze sobą, żałuję i to bardzo że nie mogłam iść z Wami…zdjęcia piękne, niesamowity klimat!

  3. isadeg pisze:

    Zdjęcia fantastyczne. Portrety są jak żywe.

    • JBB pisze:

      Dzięki Izo. Cieszę się, że i Tobie się podobają. Sesja portretowa bardzo mnie wciągnęła i wielu sal nie odwiedziłam. Myślę tam wrócić jeszcze nie raz. Pozdrawiam, J.

  4. malby pisze:

    Znakomite zdjęcia! Pięknie wykorzystałaś światło, podkreśla trójwymiarowość rzeźb i kolorystykę tła. Nawiasem mówiąc, ta ciemna czerwień na ścianach jest rewelacyjna do prezentacji jasnych rzeźb, na ich tle, mimo że martwe, nabierają życia i dynamiki.

    • JBB pisze:

      Dzięki serdeczne 🙂 Jak na zdjęcia „z ręki” jestem zadowolona. Co do czerwieni tła zgadzam się z „ciemnym” odcieniem jak na zdjęciu anioła grającego na gitarze (ta sala była lekko niedoświetlona). Natomiast zbyt agresywna czerwień (nawet próbowałam ją „zgasić”), jak na zdjęciu skrzypka, trochę mnie przeraziła.
      Ale taka widać moda w muzealnictwie na ściany w intensywnych kolorach.

  5. Anges pisze:

    Jana , szacunek. Zdjęcia przepiękne. Po prostu te rzeźby „żyją”. Czekam tylko jak któreś zdjęcie coś do mnie powie.. 🙂

    Po kilku kadrach zachęciłaś mnie… przy najbliższej wizycie we Wrocławiu , udam się do muzeum.

    Pozdrawiam i czekam na następny punkt programu, gdzie się udam będąc we Wrocku. 🙂

    • JBB pisze:

      Aguś, potuptamy razem 😉 Od pobytu w Goerlitz jestem foto-fanką muzeów wszelakich 😉 Dzięki za komentarz. Zapraszam częściej. Pozdrawiam, J.

  6. millotaurus pisze:

    Kapitalne zdjęcia…gratulacje !!!

    • JBB pisze:

      Dzięki millotaurusie. Wprawdzie zakazali lamp i statywów, ale „modele” były wyjątkowo grzeczne, się nie wierciły, to parę portrecików udało mi się zrobić 🙂

Dopisz tutaj swoje refleksje: